Niewiastę dzielną, któż znajdzie...
Znalazło się kilkanaście dziewcząt, które zpragnęły zatrzymać się nad własną kobiecością. Podczas tych kilku dni, próbowałyśmy znależć w swoim życiu ideał, wzór  kobiecości. Najpiękniejsze słowa padły wtedy, kiedy dziewczęta otwarcie jako wzór kobiecości podawały swoją matkę, ale były  też łzy, łzy, które mówiły same za siebie: „…tak bardzo chciałabym,  aby moja mama została moim wzorem kobiecości”.

Dziękujemy dziewczęta, za waszą odwagę podjęcia walki z własnymi słabościami i z przeciętnością.
s. Wiktoria od Jezusa Dawcy radości
 
 
Zapraszamy do obejrzenia zdjęć w galerii.
 
 
Świadectwa:
 
Bycie kobietą to wspaniały dar - doszłam do tego wniosku już jakiś czas temu, trudno mi dokładnie określić na jakim etapie życia i pod wpływem jakich doświadczeń. Powoli odkrywałam - i wciąż odkrywam - bogactwo uczuć, umiejętności i możliwości przynależnych płci pięknej. Z historii różnych kobiet - znanych mi osobiście, fikcyjnych bohaterek literackich czy wreszcie z żywotów świętych - wyłania się złożony i piękny obraz, niesamowicie różnorodny, a jednocześnie tak bardzo podobny pod wieloma względami...

Bycie kobietą to wspaniały dar - oczywiście, w wielu męsko-damskich przekomarzankach mężczyźni twierdzą że jest inaczej. Tym razem, mężczyzna szczerze powiedział nam, kobietom, jak wielka jest nasza siła, jak piękne stawia się przed nami zadania, jak wiele dobra możemy zdziałać... i jak bardzo możemy zranić w jakże łatwy sposób! Te same słowa wypowiedziane przez kobietę zabolą bardziej, niż gdyby usłyszało się je od mężczyzny - intuicyjnie każda z nas to czuje, a jednak nazwanie tego faktu wprost, i to właśnie przez mężczyznę, dla wielu z nas rzuciło zupełnie nowe światło na moc zabijania słowem. Postanowiłam o wiele bardziej uważać na to, co i w jaki sposób mówię - nawet przykrą prawdę można przecież powiedzieć w taki sposób, by nie zabić, ale zmotywować do wprowadzenia w życiu zmian...

{mosimage}Historia Zbawienia okazuje się być historią kobiet. Począwszy od Ewy - bo przecież gdyby nie drzewo poznania, nie byłoby drzewa Krzyża ("o szczęśliwa wino, którą zmazać musiał tak wielki Odkupiciel") - przez dzielne i mądre kobiety Starego Testamentu, do Maryji - najpiękniejszej i najczystszej z niewiast...
 
"Mężczyzną i niewiastą stworzył ich" - język hebrajski pięknie oddaje równość i jedność obu płci przez terminy 'isz' i 'isza'. Różnimy się, i różne są nasze role i powołania, ale jesteśmy równi godnością Dzieci Bożych, więc i nasze zadania w ramach tych różnic są ważne. Niby nic nowego, ale skłonni jesteśmy o tym zapominać, zakrzyczeni przez zbyt postępowch reformatorów czy zbyt konserwatywnych tradycjonalistów. Warto czasem sobie powtórzyć niektóre prawdy, zwłaszcza te najbardziej oczywiste - o nich przecież najłatwiej się zapomina.

Trudno mi mówić o tradycjonalistach i reformatorach, bo wciąż jest we mnie trochę z tej buntowniczki, która nie do końca potrafi być cicha i pokorna. Moją ulubioną świętą jest Joanna D'Arc, ulubioną postacią Starego Testamentu - Judyta; nauczyłam się jednak dostrzegać w nich nie tylko odważne wojowniczki, ale też czułe i ofiarne opiekunki. Żadna z nich nie chciała zabijać - dobyły mieczy nie po to by pokazać że są równie dzielne i silne jak mężczyźni, ale po to by chronić kraj, naród i wiarę. Teraz za to właśnie je cenię, i to stało się dla mnie istotą feminizmu - nie wpisywanie się na siłę w role męskie, ale łączenie swego kobiecego powołania z tym heroicznym "wbrew", którego może wymagać sytuacja.
Ciekawym odkryciem okazało się spojrzenie na Maryję nie jako na Matkę Bożą czy świętą, ale po prostu kobietę, ze wszystkimi typowymi dla kobiet problemami i potrzebami... często na własną matkę nie patrzy się jak na drugą kobietę, lecz jak na "mamę" - zupełnie inną "kategorię"... a przecież każda z nas ma podobne problemy, potrzeby i słabości, choć również podobne dary i błogosławieństwa. Dzięki takiemu spojrzeniu chyba łatwiej się z Maryją zaprzyjaźnić, łatwiej się do Niej zwrócić w trudnych chwilach i mieć pewność, że Ona to zrozumie.

I najważniejsza sprawa - Bóg kocha każdą z nas. Jezus umarł na krzyżu nie tylko za całą ludzkość, ale za każdego z osobna - to kolejna prawda którą trzeba sobie powtarzać. Umarł za nas - więc tworzymy wspólnotę, jesteśmy odpowiedzialni za siebie nawzajem. Ale umarł też za mnie - a jeśli ktoś kocha mnie tak, że oddaje za mnie swoje życie, jak mogłabym tę Miłość odrzucić? Jeśli kocha mnie tak, że oddaje za mnie życie, jak mogę mówić że nie jestem piękna, a moje życie jest niewiele warte? Jeśli On dostrzega w nas piękno, to my również powinnyśmy je w sobie odszukać, a raz odnalezione pielęgnować i chronić. Czasem może to być bardzo trudne, ale warto podjąć ten trud - pozornie łatwa droga w rzeczywistości rani o wiele bardziej.
ASIA - studentka
 
KOBIETO KIM JESTEŚ?
 
To pytanie zgromadziło młode dziewczyny, dla których KOBIETA znaczy coś więcej niż tylko dobry ciuch , makijaż i szczupła talia. Każdy dzień pozwalał odkrywać kobietę od strony zewnętrznej ale nade wszystko był to czas dostrzeżenia piękna wewnętrznego które, jest ukryte w każdej z nas. Były to dni , kiedy model kobiety wykreowany i postrzegany przez dzisiejszy świat zupełnie zatracił swoje znaczenie.
 
{mosimage}Przybyły tu dziewczęta dla których , priorytetem są takie wartości jak szacunek, delikatność, uczciwość …itd.; dziewczęta dzięki którym obraz kobiety nie będzie się już kojarzył z „miłością którą, można kupić na ulicy „ ale z kobietą pełną wrażliwości i cichości . Kobietą pełną rodzinnego ciepła i szacunku dla samej siebie. Może właśnie dzisiaj, kiedy świat patrzy na kobietę w sposób czysto konsumpcyjny warto postawić sobie pytanie:
KOBIETO KIM JESTEŚ? KOBIETO JAKA JESTEŚ?
s.Ewa