...Krzyża

    Krzyż to wielka TAJEMNICA spotkania Boga z człowiekiem. To miejsce na łaskę Boga i źródło Jego miłości. Jest to dla mnie również wymiar tajemnicy powołania mnie przez Boga do Wspólnoty Sióstr Uczennic Krzyża.

    Nieustannie intryguje mnie zdanie wypowiedziane przez Jezusa: Kto chce stracić swoje życie - zachowa je, a kto chce zachować swoje życie - straci je. Kto nie bierze swego krzyża a idzie za Mną - nie jest Mnie godzien (por. Mk 8,34b-35 ).
    Bóg przychodzi do mnie poprzez codzienność. To Jego miłość i moja odpowiedź czyni proste czynności pięknymi i niepowtarzalnymi. Zachwyca mnie prostota Boga. Pragnę przy Nim trwać i być Mu wierną, bo On wiary dochowuje na wieki ( 2Tm 2,13), bo On pierwszy obdarzył mnie miłością aż po krzyż, aż po ból fizyczny, aż po śmierć i zmartwychwstanie. Ten fakt dodaje mi odwagi, by dzielić z Nim mój los, moje życie, o którym mogę Mu powiedzieć - to już jest nasze życie, bo ja należę do Ciebie a Ty jesteś mój.
    Pragnę też odpowiedzieć Jezusowi miłością na miłość, tzn. kochać aż tak, by być gotową do przelania krwi, walcząc przeciw grzechowi ( por. Hbr 12,4), by być uważną i wsłuchaną w to, o co prosi mnie Bóg, a nie podążać za własnymi pomysłami. Krzyż mojej codzienności to wpatrywanie się w Miłość, dzięki której mam siłę podnosić się z upadków, to wypowiedzenie walki moim grzechom, to przekraczanie własnego egoizmu i ciasnego serca. To również dążenie serca, by prosić o wybaczenie tych, których się skrzywdziło i przebaczać tym, którzy mnie zranili.
    Dla mnie krzyż to również nadzieja na niebo; to brama, przez którą Jezus prowadzi do zjednoczenia z Nim; to również miłość, która boli, bo oczyszcza, i pokój, który "rodzi się w cierniach" - zaniechanie ucieczki przed trudnymi sytuacjami, a szukanie rozwiązań w kluczu Ewangelii.

                                                                                              s. Letycja