,,Z Maryją i Józefem do Jezusa" Rekolekcje rodzinne Koszalin lipiec 2011 r.
koszalin49Spotkaliśmy się w Koszalinie już po raz trzeci. Bóg przyprowadził na rekolekcje 15 rodzin. To był czas łaski, radości, wspólnoty. Czas wzajemnego obdarowywania, bo każdy kto się tam znalazł był darem:). Patrzyliśmy na życie Świętej Rodziny z Nazaretu. Uczyliśmy się zatrzymywać, wyciszać, by słuchać Słowa Bożego. W Słowie Życia  odkrywaliśmy światło na nasze życie. Bóg posyłał nam Swojego Ducha Świętego, On nas związał w jedną WIELKĄ 74. OSOBOWĄ RODZINĘ. Teraz mamy czas na ,,rozpakowywanie" duchowego plecaka, który Bóg napełniał przez 9 dni spędzonych wspólnie na rekolekcjach rodzinnych w Koszalinie.

Świnoujście 17.08.11 - Rekolekcje okazały dla mnie i mojej rodziny bardzo owocne. Piszę to z perspektywy miesiąca od ich zakończenia. Mieliśmy czas i łaskę umocnić naszą wiarę i postanowienia. Zmieniliśmy nawyki spędzania wieczornego czasu, udało się uporządkować modlitwę małżeńską i czytanie Słowa. Tu koniecznie wspomnę o drodze czytania Słowa, którego się nauczyłem. Okazało się, że Słowo to Bóg - ten sam którego przyjmuję w Eucharystii. Lectio Divina  - bo o niej mowa - to żywe spotkanie z Chrystusem, który mówi do mnie bezpośrednio, dotyka osobistych spraw - bardzo delikatnie i z miłością. Bóg przemówił do mnie przez znane mi od dawna wersy ale w nowy sposób.

Bardzo ważne jest dla nas jako rodziców udział w rekolekcjach naszych chłopaków: dwuletniego Piotrusia i siedmioletniego Tymka. Widzą i chłoną więcej niż nam się wydaje. Cieszymy się, że mieli znakomitą opiekę animatorów, sióstr  i kleryków. Mieli własne zajęcia, zabawy, kazania, przedstawienia a my chwilę odpoczynku na konferencjach :)

Drugim ważnym doświadczeniem było spotkanie ze św. Józefem, który wyłonił się jakby z cienia i okazał się moim przyjacielem, orędownikiem. Do tej pory wiedziałem, że istnieje ale w czasie rekolekcji dotknęła mnie mocno świadomość jego obecności. Jest teraz ważną osobą dla mnie jako męża i ojca.

Bardzo cieszę się, że mogłem również poznać wspaniałych ludzi - Żywy Kościół - małżeństwa takie jak nasze zmagające się z różnymi problemami ale trwające w Chrystusie i czerpiące od Niego siłę. To daje świadomość, że nie jesteśmy sami w tym świecie.

Adam


Dla naszej rodziny rekolekcje były błogosławieństwem. Po raz pierwszy wróciliśmy do domu bez obaw i pełni nadziei, że sobie poradzimy, bo nie jesteśmy sami. Jest z nami Bóg. Podczas rekolekcji do swojego małżeństwa pierwszy raz my małżonkowie zaprosiliśmy Jezusa Chrystusa.Tak naprawdę każde z nas rozmawiało z Jezusem, ale zawsze osobno, a w sakramencie małżeństwa najważniejsze jest to by razem w jedności małżeńskiej  zbliżać się do Boga. Wdzięczność składamy Bogu i Maryi, że na naszej drodze po ośmiu latach małżeństwa postawili na drodze siostry Uczennice Krzyża i o.Piotra oraz wszystkich których mieliśmy okazję poznać na rekolekcjach. Od Was uczyliśmy się i przypominaliśmy sobie jak kochać, jak żyć w miłości. Jako małżonka składam Bogu podziękowanie, że mogłam być u boku mojego męża, słysząc jak zawierza siebie i naszą rodzinę przed Najświętszym Sakramentem Świętej Rodzinie. Jako mama dwójki dzieci stawiam sobie przed oczy obraz świadectwa wiary braci ze wspólnoty Cenacolo. Oni uświadomili mi, że jeśli małżonkowie kochają Boga, siebie wzajemnie i będą miłość okazywać innym, to naturalnie zakorzeni się miłość w sercach naszych dzieci, a przecież naturalnej miłości nikt nie jest w stanie wyrwać nikomu z głębi serca. Pokornie stajemy przed obrazem Św. Rodziny z nadzieją ze zaszczepimy tęsknotę za życiem wiecznym w naszych dzieciach. W myślach rozważamy słowa:" rodzina zjednoczona w modlitwie w Bogu zjednoczona zostaje...
Amen
Karolina z Przemkiem