| Spotkanie z Miłosierdziem Bożym |
|
z modlitwą s. Wiktoria *** Wybierając się na dni skupienia do Sióstr bardzo się bałam, bo była to dla mnie zupełna nowość. Jednakże jak się okazało bezpodstawnie, bo już od pierwszych chwil bardzo mi się spodobało. Był to jeden z najwspanialszych weekendów w moim życiu. Zapomnienie o często trudnej codzienności, z którą ciągle się zmierzamy. Zatrzymanie się podczas naszej „wędrówki na ziemi” i refleksja nad naszym życiem. Każdy potrzebuje chwili wyciszenia, aby z nowymi siłami podejmować dalsze zadania, które Bóg stawia na naszej drodze i znosić wszelkie cierpienia. Prócz osobistych rozważań, na które ludzie świeccy często nie mają czasu, panuje u Sióstr wspaniała atmosfera, z którą trudno się gdzieś indziej spotkać. Siostry są życzliwe i uczynne dla każdego człowieka. Emanuje od nich wielka miłość, którą wszyscy pozytywnie się zarażają. Wspólnota Sióstr Uczennic Krzyża, mogłaby być dla każdej rodziny wzorem do naśladowania, w której na pierwszym miejscu jest Bóg i miłość do bliźniego. Wierzę głęboko, że te dni zaowocują, gdy przyjdzie mi się zmagać z kolejnymi trudami, bo teraz zrozumiałam dla kogo chcę przeżywać każdy mój dzień. W tym miejscu dziękuję Bogu, który mnie tu przysłał przez swojego sługę, któremu za wszystko jestem również bardzo wdzięczna. {mosimage}Dziękuję Ci Księże Dominiku, iż byłeś i jesteś godnym narzędziem w rękach Pana i pomogłeś mi otworzyć serce na Jego wołanie… Dziękuję również całej Wspólnocie za ten cudowny czas, którego nigdy nie zapomnę. Ewidentnie Bóg zamieszkuje w tym klasztorze i daje o sobie poznać. Dziękuję… Niech dobry Pan Bóg ma wszystkich w Swojej opiece! Sylwia z Łobza *** Dni które spędziłam na skupieniu we Wspólnocie Sióstr Uczennic Krzyża były najpiękniejszymi w całym moim życiu. Były mi one bardzo potrzebne, gdyż chciałam na chwile zatrzymać się nad sensem i celem mojego życia oraz znaleźć odpowiedz na pytanie: {mosimage} Czego właściwie Bóg ode mnie oczekuje? Nawet nie przypuszczałam jak wspaniały prezent od niego otrzymam. Jezus zaprosił mnie do rozpoczęcia nowego życia z nim i dla niego, otrzymałam więcej niż mogłam przypuszczać. Ścisłe milczenie oraz nocna adoracja były moim osobistym spotkaniem z Jezusem, tylko Ja i On. W tej ciszy odnalazłam Miłosiernego Boga, który dotkną mojego serca i przemienił je. Bóg zapłać siostrom za ich obecność, rozmowę i te pełne miłości i dobroci uśmiechy oraz za wszystkich których spotkałam w tym czasie. Pełna wiary, nadziei i miłości pragnę moim życiem pokazywać innym Boga, mówić o jego wielkim Miłosierdziu i nie obawiać się niczego. Natalia ***
„Zabiorę się i pójdę do mego Ojca i powiem Mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem Ciebie (…) A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec wzruszył się głęboko, rzucił mu się na szyję i ucałował go.” ( por. Łk 15). … jestem jeszcze daleko – hmm… tak sobie myślę, ale Bóg Ojciec Miłosierny, kochający mnie ponad wszystko miłością, którą nikt inny mnie tak kochać nie potrafi, jest bliżej niż mi się wydaje… niesie mnie na swoich dłoniach… to doświadczenie czasu z dziewczętami, które zawitały u nas w domu, z Siostrami, ks. Maciejem i grajkiem Mateuszem, który był i po prostu nam służył. „Or Chaim” - Cud Miłości tak nazwę ten czas, bo takim on dla mnie był. Bóg wybiegł do mnie, pochwycił za rękę, a ja na nowo poszłam za Nim … i nie tylko ja!!! Bóg powierzył mi piękny DAR . Dar powołania do Wspólnoty, w której żyję … ale ten dar mogę w każdej chwili stracić, kręcąc się wokół siebie i szukając swojego „ja”. Nie chcę zniszczyć daru, który otrzymałam - to moje serce dziś powtarza. Idę na nowo za Jezusem i to nie moją mocą, ale Jego, bo wszystko dzieje się w Nim, z Nim i przez Niego … Bóg wybiegł do mnie i zostało nas dwoje – Miłosierdzie i nędznica … czy to nie Cud Miłości.
{mosimage} Wziąć to czego inni nie biorą z otchłani wydobyć smutek cierpienie opatrzyć na kolanach złożyć po policzku pogłaskać oswoić łzę krwawą z czystą dłonią zebrać trąd - Miłosierny Samarytanin s. Justyna nowicjuszka *** Tak naprawdę nie wiem co powinno się znaleźć w "świadectwie" lecz chciałabym opisać to co mi leży na sercu, a czego nie umiałam powiedzieć publicznie. Po prostu musze się z kimś, tym podzielić. O dniach skupienia dla dziewcząt dowiedziałam się od koleżanek. Lecz zajęta codziennymi sprawami zapomniałam o nich. We środę zadzwoniła do mnie s. Sara z zapytaniem czy nie miałabym ochoty pójść. Nie mając odwagi odmówić powiedziałam "TAK" lecz na dnie serca czułam, ze wcale nie mam ochoty tam pójść. W piątek kiedy wszystkie się, zapoznałyśmy i modliłyśmy, jedna myśl chodziła mi po głowie: Co ja tu robię? Przecież mam tyle spraw i obowiązków. W sobotę wieczorem rozmowa z siostrami zakonnymi i z księdzem przewróciła moje życie do góry nogami. Zapomniałam o codziennych sprawach. Istniał dla mnie tylko Bóg. Zrozumiałam, że to nie był przypadek , że się tutaj znalazłam lecz Bóg tak chciał. Wiedział, że powoli staczam się na złą drogę. A dzisiaj było mi ciężko opuścić Dom Sióstr... Już tęsknię za wspólnymi modlitwami, posiłkami. Teraz moja myśl skupia się tylko na tym, by być blisko Boga. Chciałabym pójść teraz do kaplicy... brakuje mi tego. Gdy tylko wspomnę sobie wspólne chwile, do oczu napływają mi łzy. Ehh... Teraz już wiem, że to nie był czas stracony. Chciałam podziękować wszystkim siostrom, które mi pomogły, które okazały ciepłe i pełne miłości serce. Jeszce raz bardzo dziękuję i już tęsknię ![]() Pozdrawiam Kasia ze Stołczyna P.S. Do zobaczenia !! *** Agnieszka Jabłońska 10/11. XI. 2007 Adoracja – milczenia medytacja Ciszy milczenie przenikaj mnie bym usłyszeć mogła szept Miłości zasłuchać się i poczuć, że tak blisko jesteś mój Miły mnie.
Choć tak trudno powiedzieć: Niech Twa wola dokonuje się! Choć czasami uciec chcę i ze strachu truchleje serce me. Niepojęta tajemnica Twego szeptu przenika z delikatną mocą całą mnie.
Wierzyć – otworzyć się całym sobą na Twą Łaskę… Ufać – pozwolić Tobie działać, ingerować w życie… Kochać – stać się przez Ciebie i dla Ciebie miłością…
A teraz adorując Ciebie Najmilszy ukrytego w Najświętszym Sakramencie otulona nocnym milczeniem świata mogę najpełniej i najmocniej doświadczyć Twej obecności.
Zabierasz mój strach – niepotrzebny bagaż serca. Wlewasz Pokój swój – a w sercu słodka melodia, moje ciche: tak… które racz umocnić Mocą swą.
Cała Twoja – małe i kruche ziarenko. Cała Twoja – upadająca pod ciężarem win. Cała Twoja – przybijająca swój gwóźdź.
Nie wzgardziłeś mną… ani też nie odepchnąłeś. Przytuliłeś w Miłosierdziu wyznając swą Miłość na krzyżu.
Mój Miły – niech Twa wola dokonuje się! |















9-11 listopada - to były szczególne dni podarowane nam przez Boga. Dni skupienia dla dziewcząt we Wspólnocie Uczennic Krzyża. Na skupienie przyjechało 18 dziewcząt, ośmielam się powiedzieć, z całej Polski. Skupienie prowadził ks. Maciej Pliszka. Ksiądz mówił o MIŁOSIERDZIU BOŻYM, a głoszone słowo potwierdzał autentycznością, wiarą, świadectwem życia. Nie chcę się rozpisywać, zachęcam zaś do przeczytania kilku świadectw dziewcząt i sióstr, które brały udział w skupieniu. Już dziś zapraszamy na kolejne spotkanie, tym razem nad morzem 29.12-01.01. 2008 r. i oczywiście na czuwanie andrzejkowe 30 listopada - zapowiada się ciekawie



