| Czuwanie młodzieżowe na Stołczynie |
|
Już dziś, zapraszamy wszystkich odważnych, którzy chcą nauczyć się modlić, na kolejne czuwanie, tym razem w klimacie andrzejkowym , czyli coś dla ducha i dla ciała. ZAPRASZAMY w noc 30.11-01.12 godz. 21.00 Z darem modlitwy s. Wiktoria Świadectwa: Czas tego czuwania był dla mnie momentem zatrzymania się i spojrzenia na moją modlitwę, na moje rozmowy z Bogiem. Było to dla mnie doświadczenie Bożej prostoty, bliskości, obecności, tego JESTEM, które Bóg nieustannie wypowiada w moim sercu. Był to czas dla Boga i dla człowieka, czas słuchania i mówienia. Słuchania Boga w Jego Słowie, w konferencji o. Gabriela i w tym, co mówi drugi człowiek. Był też czas na podzielenie się swoim doświadczeniem modlitwy – w małych grupach – a więc na mówienie, które mogło zbudować wspólnotę, bo wiara rodzi się ze słuchania, ze słuchania m.in. o dziełach jakich Bóg dokonuje w sercach moich braci i sióstr. Ogromną radością tego czasu było dla mnie doświadczenie wspólnoty. Wspólnoty ludzi, którzy chcieli spotkać się z Bogiem, a dzięki temu mogli się też spotkać ze sobą nawzajem. Jestem przekonana, że to Bóg był Tym, który tamtej nocy zgromadził nas jak Pasterz owce i jak miłujący Ojciec swoje dzieci. Było to dla mnie doświadczenie spotkania 2 pragnień. Pragnienia Boga by spotkać swoje dziecko i pragnienia dziecka by być jeszcze bardziej ze swym troskliwym i miłującym Ojcem. s. Benedykta
{mosimage} Czuwanie 28/29.09.2007 To miała być noc oderwania się od rzeczywistości, noc skupienia i kontemplacj nad sensem modlitwy, i taki właśnie był temat czuwania: „Modlitwa w moim życiu”. Oczywiście chętnie i bez wahania zgodziłam się na przyjazd do kochanych sióstr, wiedziałam, że właśnie tej nocy potrzebowałam takiej inności i doznania bliskości Boga. I tak też się stało. Zasłuchana byłam w tym co On ma mi do powiedzenia. O. Gabriel i jego konferencja dała mi dużo do myślenia, takimi prostymi słowami potrafił wyjaśnić nam młodym ludziom jak można się modlić, okazuję się, że ja nie potrafiłam się modlić. Modlitwa to coś płynącego z serca, coś co my dajemy Bogu od siebie. Sądze, że zbyt dużo zawsze myślałam nad tym co powiedzieć i w jakiej to ma być formie, a jednak ojciec pokazał mi jak prosto można oddawać cześć Bogu. Słuchałam go z zapartym tchem i zastanawiałam się jak ja do tej pory nie doceniałam modlitwy i jakie popełniałam błędy, teraz już wiem wszystko. Odbyło się również spotkanie w grupach, którego strasznie się bałam. Nie przywykłam do mówienia otwarcie o swoich uczuciach dotyczących Boga i modlitwy. A jednak tej nocy podzieliłam się doświadczeniami i innymi, to płynęło z mojej duszy, sama nie wiem kiedy zaczęłam opowiadać i odziwo widziałam skupienie i zasłuchanie w moje słowa, wtedy poczułam, że Bóg delikatnie pomógł mi się przełamać. Wiem, że to co tam wyznałam pozostanie między miłymi osóbkami z mojej grupy. Ten czas był pełen modlitwy, można było odczuć wspólnote jaka stworzyła się w Kaplicy przed Najświętszym Sakramentem, wszyscy skupieni i pełni radości. Można było odczuć tą bliskość i obecność Pana Boga który zjednoczył swoje dzieci i ukazał jak bardzo je kocha. To niesamowite doświadczenie. Jestem wdzięczna siostrom, o. Gabrielowi i oczywiście Panu Bogu za ta cudoną noc w której odnalazłam to co dla mnie ważne, nauczyłam się jak być dobrym dzieckiem Ojca i dowiedziałam się o mocy i prostocie modlitwy. Karolina z Liceum Katolickiego
Noc z 28/29 września niby taka sama jak pozostałe , a jednak inna. „ Modlitwa w moim życiu” ten temat to zaproszenie. Zaproszenie skierowane właśnie w tę noc do wielu młodych… , do kapłanów i sióstr obecnych na czuwaniu… w tym do mnie. I odpowiedziałam na to zaproszenie, nie tylko dlatego, że miałam być jedną z prowadzących, ale dlatego, że chciałam by Jezus pokazał mi jaka jest moja modlitwa chciałam po prostu BYĆ I DAĆ SIĘ POPROWADZIĆ JEZUSOWI, DAĆ SIĘ JEMU ZASKOCZYĆ… I ZASKOCZYŁ MNIE. Dotknęło mnie piękne słowo wygłoszone przez o. Gabriela, podziwiałam piękną modlitwę o. Tomasza i jego grupy, cieszył mnie wkład serca s. Wiktorii i jej troska o wszystkich, byłam dumna z sióstr nowicjuszek . A nade wszystko cieszyła mnie ta spora liczba młodych osób tak różnych, z różnych miejsc, które przyjechały by całą noc wspólnie się modlić. Trzeba być ODWAŻNYM, by wybrać akurat taką propozycję. To wszystko jest piękne i bardzo cieszy, ale nie w tym sedno sprawy – JEZUS – to najbardziej żywe doświadczenie tej nocy. Doświadczyłam Jezusa, który JEST NIEUSTANNIE ŻYWY… zostawił Siebie – w Najświętszym Sakramencie. JEZUS – MAŁA BIAŁA HOSTIA W MONSTRANCJI. Mogłabym zrobić z Nim co bym tylko chciała, tak mi – nam – zaufał. Stał się zupełnie bezbronny jak dziecko, które zależy od innych. Tak Jezus zostawił mi Siebie i czeka co z Nim zrobię… jak Go podejmę. ON JEST i w mojej słabości On wygrywa Swoją mocą. Tamtej nocy Bóg podarował mi dużo sił i wiele radości wlał w moje serce i – co zaskakujące – nie czułam zmęczenia, ale to tylko dzięki Niemu. Gdy to piszę jest piątek 05.10.07 tydzień po czuwaniu z młodymi. Dzisiejszej nocy też miałyśmy adorację Najświętszego Sakramentu. Byłam z Jezusem między 3 a 4-tą w nocy i znowu Jezus mała biała Hostia, cichy i pokorny, nieustannie obecny i ja … tym razem obecna inaczej – śpiąca – moja słabość po to, by znowu Jego moc i miłość mogły się objawić. Przebudziłam się po jakimś czasie, a On ciągle był… w końcu powiedział „JESTEM, KTÓRY JESTEM” I JEST … mimo, że ja śpię. s. Justyna.
To niesamowite kilkugodzinne spotkanie z Bogiem w Najświętszym Sakramencie i drugim człowieku daje siłę do stawiania czoło problemom codziennego życia. Cudowna atmosfera wzajemnej miłości i nieustannej modlitwy sprawia, że człowiek nie odczuwa zmęczenia, stwierdzając niespodziewanie, że czuwanie dobiegło końca. Te godziny pozwoliły mi odnowić więź łączącą mnie z Panem Bogiem i sprawiły, że zapragnęłam przylgnąć do Niego całym swoim sercem. Gorąco polecam wszystkim, którzy pragną zatrzymać się choćby przez chwilę nad swoim życiem. Helenka
|















Te kilka słów, pragnę skierować do Ciebie, Młody Przyjacielu, by podziękować za Twoją obecność podczas tej szczególnej nocy , nocy czuwania modlitewnego. Dziękuję, za Twoją postawę, otwarte serce, a przede wszystkim za wspólną modlitwę


